Uszy na safari nurkowym. Lepiej zapobiegać niż leczyć

2026-10-02

Kilka nurkowań dziennie oznacza, że nasze uszy praktycznie cały dzień mają kontakt z wodą. Wilgoć sprzyja podrażnieniom i zapaleniu ucha zewnętrznego, dlatego warto wyrobić sobie prosty nawyk: po każdym nurkowaniu pozwolić wodzie wypłynąć, delikatnie osuszyć ucho i absolutnie w nim nie grzebać. Palec może uszkodzić naskórek i tylko ułatwić rozwój infekcji.

Wielu nurków profilaktycznie stosuje krople oparte na alkoholu i occie. Alkohol pomaga pozbyć się wilgoci, a kwaśne środowisko jest mniej przyjazne dla bakterii. Łatwo jest zrobić sobie taki roztwór w domu mieszając w małej buteleczce 50% octu winnego z 50% spirytusu salicylowego. Takie rozwiązania opisuje również DAN, choć wygodną alternatywą są gotowe preparaty dostępne w aptekach. Po nurkowaniu, wystarczy nasączyć patyczek higieniczny przygotowanym wcześniej preparatem i bardzo delikatnie pomazać nim w uchu. Na początku poczujemy lekkie pieczenie, a za chwilę nasze ucho będzie całkowicie suche. 

Do apteczki na wyjazd można dorzucić Ibuprofen, oraz Sudafed lub Cirrus (oba oparte są na pseudoefedrynie). Przy pierwszych objawach bólu ucha można zastosować je zgodnie z załączoną do nich ulotką. Ibuprofen działa przeciwbólowo i przeciwzapalnie, a pseudoefedryna działa obkurczająco na naczynia krwionośne błony śluzowej nosa i nosogardła. W przypadku bólu ucha odradzam kolejne nurkowania - warto zrobić sobie przerwę i sprawdzić czy następnego dnia sytuacja ulegnie poprawie.

Na koniec warto ze sobą zabrać mały ręcznik przeznaczony tylko do wycierania głowy zaraz po nurkowaniu oraz cienką czapkę zakrywającą uszy. Mimo, że jedziemy gdzie nie będzie nam zimno, na łodzi często wieje silny wiatr - warto chronić nasze uszy nawet za cenę ładnego wyglądu 😉

Share